poniedziałek, 23 września 2013

Jajka zapiekane w bułkach

Kilka dni temu dobrałam się do mojej teczki z miksem przepisów z gazet i moją uwagę przykuły jajka zapiekane w bułkach.
Na zdjęciu dołączonym do przepisu wyglądały na bardzo apetyczne i postanowiłam spróbować.

Co prawda moje nie są aż tak piękne, ale nadrabiają smakiem. I następnym razem na pewno wyjdą ładniejsze.




Składniki (na 6 porcji):

  • 6 kajzerek
  • 6 plastrów sera
  • 6 plastrów szynki
  • 6 jajek
  • majonez
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Z bułek odciąć wierch i wydrążyć tak, aby powstały miseczki.
Środki bułek posmarować cienką warstwą majonezy, a następnie wyłożyć serem i szynką.
Na wierzch wybić jajko, posypujemy solą i pieprzem.
Piec w temperaturze 200 stopni przez 15-20 minut (w zależności od wielkości jajka).

I należy uważać żeby jajko nie było zbyt duże i nie wypłynęło z bułki.


Smacznego

sobota, 21 września 2013

Cynamonowy placek z jabłkami

Wrzesień. Jesienne jabłka dojrzewają na drzewach i to najlepsza pora żeby przygotować z nich coś pysznego.

Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale u mnie w domu nigdy nie było klasycznej szarlotki. Za to zawsze roznosił się zapach cynamonowego placka z jabłkami. Jest to chyba jeden z ulubionych smaków mojego dzieciństwa, który do tej pory darzę niezmienną sympatią.


Składniki (na tortownicę o średnicy 24cm):

  • 4 jabłka (jeżeli są mała może być 5)
  • 1 szklanka cukru
  • 2 jajka (+szczypta soli)
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • masło i bułka tarta do wysmarowania tortownicy
  • 1/2 szklanki  rodzynek (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Jabłka obrać, pokroić w kostkę, dodać cukier i odstawić na 15-20 minut (aż jabłka puszczą sok).
Mąkę wymieszać z sodą i cynamonem.
Tortownicę wysmarować masłem i posypać bułką tartą.
Do jabłek dodać jajka, wymieszać, dodać olej i ponownie wymieszać.
Dodać mąkę, wymieszać, opcjonalnie dodać rodzynek.
Ciasto przełożyć do tortownicy, piec około godziny w temperaturze 180 stopni.


Smacznego

sobota, 31 sierpnia 2013

Tortilla inaczej


W związku z dzisiejszym Międzynarodowym Dniem Blogera (o którym wstyd się przyznać dowiedziałam się dziś) szybki przepis śniadaniowo-imprezowy, w którym jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.









Wersja "klasyczna"
Składniki:

  • opakowanie placków tortilla
  • 2 opakowania dowolnego serka twarogowego
  • 16 plastrów szynki lub innej wędliny
  • główka sałaty
Przygotowanie:

Na placku tortilli rozsmarowujemy cienką warstwę serka. Z liści sałaty odłamujemy twarde końcówki i układamy na serku. Na sałacie układamy plastry szynki i smarujemy kolejną warstwą serka. Zwijamy jak roladę. Wstawiamy do lodówki na co najmniej 30 minut. Po wyjęciu z lodówki kroimy na plastry o grubości ok. 2cm.

Najlepiej smakują po około 12 godzinach w lodówce.

Inne warianty smakowe

Sałatę można zastąpić szpinakiem.

Jedną z warstw serka twarogowego można zastąpić serkiem topionym:
przykładowo: serek twarogowy z rzodkiewką - sałata - szynka - serek topiony paprykowy.

Można przygotować także wersję bezmięsną:
przykładowo: serek twarogowy z ziołami - sałata - ser żółty - pasztet z łososia;
lub: serek twarogowy z chrzanem - sałata - łosoś wędzony - serek twarogowy z chrzanem.

Itp. Itd.


No i oczywiście...



źródło grafiki: Szeroko pojęty internet ;)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Chleb pytka



Chleb pytka (pita) zawojował ostatnio moje serce. Wygląda efektownie i jest pyszny. Ponoć bułgarskie gospodynie pieką go codziennie. Czasami pojawia się w wersji z serem szopskim, ale wtedy najlepszy jest na gorąco.








Składniki (na dużą tortownice):

  • 1/2 kg mąki
  • 2 jajka
  • łyżka cukru
  • 5 dkg drożdży (+mąka, cukier i woda do rozrobienia)
  • pół łyżeczki soli
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • 1/4 kostki masła + masło do wysmarowania tortownicy

Przygotowanie:

Drożdże rozrobić z odrobiną mąki, cukrem i wodą. Odstawić do wyrośnięcia. Masło roztopić. Do dużej miski wsypać mąkę. Dodać jajka, sól, cukier, drożdże i wodę. Dobrze wyrobić ciasto, podzielić na trzy części i rozwałkować na podobnej wielkości placki. Placki ułożyć jeden na drugim smarując je masłem (ten na wierzchu też). Zwinąć jak roladę i przekroić na 8 części. W wysmarowanej masłem tortownicy ustawić "na sztorc" pokrojone ciasto. Odstawić do wyrośnięcia. Piec 30-35 minut w 180 stopniach. Po wyjęciu z piekarnika skropić wierzch zimną wodą.

Przy układaniu ciasta w tortownicy należy zostawić odstępy między kawałkami tak żeby ciasto miało gdzie wyrosnąć.


Smacznego. 

czwartek, 15 sierpnia 2013

1920 Bitwa Warszawska.

Są takie filmy, których nie powinno się oglądać...

Ale zacznijmy od początku.
Od kilku dni nasza telewizja publiczna zachęcała do obejrzenia tzw. superprodukcji sprzed dwóch lat. Gazety z programem telewizyjnym (a przynajmniej ich część) podchwyciły temat i wyglądało na to, że dziś nic ciekawszego nas nie może spotkać.
Początkowe podejście domowników można opisać słowami: a co nam szkodzi zobaczyć, co to właściwie jest.
Ja, znając obiegową opinię postanowiłam sprawdzić czy faktycznie film jest taki zły czy jeszcze gorszy.


Oczywiście film okazał się jeszcze gorszy.
Chociaż było kilka scen, które poniekąd się obroniły.


Ostatecznie w serwisie Filmweb oceniłam film na 3 gwiazdki.
Pierwsza dla panów Olbrychskiego i Ferency, bo mimo gniotowatości filmu dobrze zagrali swoje postacie. Do tego grona ewentualnie można dołożyć pana Strzeleckiego, którego rola była bardziej niż epizodyczna.
Druga dla radiotelegrafistów, za to, że w każdej scenie byli tak cudownie pocieszni.
Trzecią dzielą się dwie sceny: moment upicia jednego z kapitanów szampanem zmieszanym ze spirytusem i Jan w świetlistej poświacie i jego przerażona mina na widok Oli. I o ile pierwsza z nich była naprawdę fajnie pomyślana i zrobiona, to druga była tak absurdalna, że przez dobre pięć minut po zakończeniu filmu nie mogłam opanować ataku śmiechu.

Poza tym o marnym poziomie filmu zadecydowały:

  • postprodukcja, a w szczególności efekty specjalne, których było chyba więcej niż samego filmu i momentami były bardzo przesadzone;
  • nawiązując do powyższego zastanawia mnie czemu film jest klasyfikowany jako dramat wojenny, a nie jako animacja;
  • sceny batalistyczne kręcił chyba człowiek cierpiący na delirium, ze szczególnym uwzględnieniem drżenia mięśniowego;
  • fabuła gdzieś się zawieruszyła, a tak naprawdę to chyba były mniejsze filmiki, które może jakieś kawałki fabuły miały, ale ta uciekła przy montażu;
  • reklamowanie filmu o dość ważnym wydarzeniu historycznym jako film o miłości z historią w tle to chyba nie to.
I można by tak jeszcze długo wymieniać, ale w sumie po co.




Podsumowując są filmy, których nie powinno się oglądać i to właśnie jeden z nich.

No chyba, że chce się hobbystycznie poszukać wszystkich niedociągnięć, albo zobaczyć jak filmów nie robić.


Ewentualne obrażone tymi słowami osoby przepraszam, ale zdania nie zmienię.


źródło plakatu: http://www.filmweb.pl/